Oczy skóry.

„Oczy skóry. Architektura i zmysły” Juhaniego Pallasmy to książka o tym, że architektury nie powinniśmy odbierać wyłącznie wzrokiem. Autor krytykuje współczesną kulturę architektoniczną za nadmierne skupienie na efekcie wizualnym. Uważa, że człowiek doświadcza przestrzeni całym ciałem, a wzrok jest tylko jednym ze zmysłów, za pomocą których ją poznajemy. Skoro więc architektura jest doświadczeniem zmysłowym, nie może być tylko obrazem. Musi być wielowymiarowa i autentyczna.

Wielowymiarowość architektury zaczyna się tam, gdzie kończy się sam obraz. Wchodząc do pomieszczenia, nie tylko je oglądamy. Odczuwamy je wszystkimi zmysłami. Doświadczając architektury wszystkimi pięcioma zmysłami, możemy naprawdę poznać przestrzeń. Możemy dotknąć materiału i sprawdzić jego fakturę. Możemy poczuć jego zapach, usłyszeć sposób, w jaki odbija dźwięk, sprawdzić, czy we wnętrzu pojawia się pogłos, czy przeciwnie – panuje w nim cisza. Możemy poczuć temperaturę kamienia, drewna czy metalu, a także zmieniające się wraz z porą dnia światło. Każdy z tych bodźców dopowiada coś, czego nie jesteśmy w stanie zobaczyć na fotografii. Dopiero ich suma tworzy pełne doświadczenie miejsca.

Poza podstawowymi zmysłami współczesna nauka wyróżnia również inne systemy sensoryczne, dzięki którym orientujemy się w świecie. Jednym z nich jest propriocepcja, czyli zdolność odczuwania położenia i ruchu własnego ciała. To ona pozwala nam poruszać się po schodach, przejść przez wąskie przejście czy wyciągnąć rękę do klamki bez konieczności kontrolowania każdego ruchu wzrokiem. Pod tym względem przestrzeń nie jest tylko czymś, na co patrzymy. Jest czymś, przez co przechodzimy. Nasze ciało nieustannie ocenia odległości, wysokości, szerokości i przeszkody. Rejestruje, czy pomieszczenie jest ciasne czy przestronne, czy schody są strome, czy sufit znajduje się blisko głowy, czy możemy swobodnie się obrócić. Zanim jeszcze zdążymy nazwać te cechy, ciało już na nie reaguje.

Podobnie działa zmysł równowagi. Dzięki niemu wiemy w jakim miejscu znajduje się nasza głowa i odczuwamy przyspieszenie oraz ruch. Pozwala on nam utrzymać stabilność podczas chodzenia, obracania się czy zmiany kierunku. Schody, pochylnie, rampy, różnice poziomów, kręte korytarze, wysokie klatki schodowe czy nagłe otwarcia przestrzeni są doświadczeniem ruchu. Architektura zaczyna w ten sposób przypominać choreografię. Mówi nam, gdzie zwolnić, gdzie przyspieszyć, gdzie się zatrzymać, gdzie podnieść głowę, a gdzie pochylić ją pod niskim stropem.

Co więcej, poza zmysłowym przetwarzaniem informacji kiedy przechodzimy przez budynek, nieustannie zmieniają się nasze odczucia. Wchodzimy do wysokiego holu, potem przechodzimy do niższego, bardziej kameralnego pomieszczenia. Z szerokiej przestrzeni trafiamy do wąskiego korytarza, aby za chwilę ponownie znaleźć się w otwartym wnętrzu. Każda z tych zmian wywołuje określoną reakcję. Jedno pomieszczenie może dawać poczucie swobody i spokoju inne — skupienia, jeszcze inne — napięcia, bezpieczeństwa, zaciekawienia, dyskomfortu czy zachwytu.

Gdyby próbować zapisać te doświadczenia na wykresie, powstałaby linia obrazująca sekwencję odczuć. Oczywiście nie jest to matematyczny wykres, bardziej psychologiczny, który dla każdego człowieka będzie wyglądał nieco inaczej. Nasze reakcje zależą od pamięci, doświadczeń, kultury, a nawet od tego, w jakim jesteśmy akurat nastroju. Mimo to samo pojęcie „krzywej wrażeń” dobrze pokazuje, że przestrzeń można projektować nie tylko poprzez geometrię, ale również poprzez emocje, które ma wywoływać.

Kiedy doświadczamy przestrzeni poprzez wszystkie zmysły, pojawia się w nas potwierdzenie tego, że jest ona prawdziwa. Nie dlatego, że wygląda idealnie, ale dlatego, że wszystkie jej warstwy są ze sobą spójne. Dotyk potwierdza to, co widzi oko, zapach współgra z materiałem, dźwięk odpowiada skali wnętrza, a ciało odnajduje w nim swoje miejsce. Autentyczność architektury bierze się nie tylko z tego co możemy zobaczyć. Jest tym, co możemy poczuć. I być może właśnie dlatego taka architektura zostaje z nami na dłużej – nie jako obraz, który zapamiętaliśmy, ale jako doświadczenie, które pamięta nasze ciało i wrażenia, które przywołał nasz umysł.