À la polonaise.

Istnieją dwa światy. Jeden zapisany jest w ustawach, rozporządzeniach i procedurach administracyjnych. Drugi żyje w ludziach. Pierwszy wierzy, że rzeczywistość można uporządkować paragrafem. Drugi wie, że życie zawsze znajdzie drogę między zapisanymi linijkami.

Polska dusza od zawsze ceniła wolność. Nie tę rozumianą jako brak wszelkich zasad, lecz jako możliwość samodzielnego działania, odpowiedzialnego wyboru i zachowania godności. Dlatego symbolem polskiej wyobraźni pozostaje husaria. Nie dlatego, że była nieokiełznana, lecz dlatego, że łączyła odwagę z dyscypliną, kunszt z odpowiedzialnością i siłę z poczuciem służby. Jej legenda nie opiera się na odrzuceniu zasad, ale na przekonaniu, że nawet najbardziej rygorystyczny porządek nie zastąpi odwagi, doświadczenia i charakteru człowieka.

Prawo odwołuje się do wartości wyższych: bezpieczeństwa, sprawiedliwości, dobra wspólnego i ładu przestrzennego. Są to cele, z którymi trudno polemizować. Jednak sposób ich realizacji nie zawsze odpowiada pierwotnej idei. Tam, gdzie procedura staje się celem samym w sobie, łatwo o sytuację, w której formalna poprawność zaczyna przeważać nad zdrowym rozsądkiem, a twórcze poszukiwanie rozwiązań ustępuje miejsca ostrożności.

Architekt zna to uczucie doskonale. Niejednokrotnie więcej czasu poświęca na interpretację przepisów niż na sam akt projektowania. Twórczość ustępuje miejsca administracji. Ołówek coraz częściej zastępuje segregator.

A przecież budynków nie projektują przepisy. Projektują je ludzie, którzy potrafią przepisy rozumieć i nie pozwalają, aby zastąpiły myślenie. Paragraf może określić minimalną szerokość korytarza, lecz nie stworzy miejsca, które budzi emocje. Może wyznaczyć odległość od granicy działki, lecz nie nauczy szacunku dla krajobrazu. Może nakazać spełnienie wymagań technicznych, ale nie zbuduje piękna.

Być może właśnie na tym polega prawdziwe a la polonaise — na nieustannym poszukiwaniu równowagi pomiędzy porządkiem a wolnością. Pomiędzy odpowiedzialnością wobec prawa a odpowiedzialnością wobec człowieka. Pomiędzy procedurą a twórczością.

Bo prawo jest potrzebne. Bez niego powstałby chaos.

Jednak nawet najlepiej napisany kodeks nie zastąpi zdrowego rozsądku, odwagi i odpowiedzialności. To one pozostają fundamentem każdej dobrej architektury. A wolność nie polega na odrzucaniu zasad. Polega na tym, by pamiętać, że prawo powstało dla człowieka — nie odwrotnie.